Przejdź do menu głównego Przejdź do treści
Babiogorski Park Narodowy
CEP Morgi
FunduszeEU
FENIKS
Tuż przy naszym powstającym CEP, na Morgach, znajdują się tereny Domu Pracy Twórczej PAN, należące wcześniej do Polskiej Akademii Umiejętności. „Dobra Babiogórskie” PAU obejmowało tereny leśne oraz zabudowane – na nich właśnie stanęły tzw. wille profesorskie. W nieco zmienionej formie przetrwały do dziś, a z ich okien widać będzie… nasze Centrum. 

Listopad to miesiąc sprzyjający wspomnieniom. Nastrajają do tego nie tylko jesienna aura, ale też  pierwsze dni miesiąca przypominające o tych, którzy odeszli. Niektórzy z nich mieli przyjemność  odpoczywać w pokojach gościnnych PAU. Był wśród nich profesor Władysław Szafer z żoną. W 1969 roku wspominając swe pobyty w Zawoi w ciągu 40 lat, zostawił w książce wpisów między innymi takie słowa:
„Źródłem uroku tego zakątka Polski jest Babia Góra, która nam jako przyrodnikom dostarczyła nieskończonej ilości przeżyć i wzruszeń. Dziś, gdy już chodzić po niej nie możemy, podziwiać z jej szczytu wschodów słońca i pochylać się nad kwiatami górskimi - wnosimy zażalenie: Dlaczego nieubłagany los odjął nam możności pochodzenia po Puszczy Leśnej Babiogórskiego Parku Narodowego?”

Nasze Centrum MORGI służyć będzie właśnie temu, aby Babia Góra i inne zakątki Parku przynosiły niezwykłych doznań. Służyć będzie tym, którzy tak jak Profesorostwo, nie będą w stanie wyruszyć w góry. Da możność odkrycia babiogórskich skarbów Królowej Beskidów, którą będzie można podziwiać z okien naszego Centrum.

A swoją drogą ciekawe, jaki widok z okna witał Profesora podczas zawojskich wakacji? Ciekawe, jak wyglądały wtedy Morgi?  Może znajdziemy na to kiedyś odpowiedź.

Komentarze (1)

  • Mariusz

    Źródłem uroku tego zakątka Polski jest Babia Góra, która nam jako przyrodnikom dostarczyła nieskończonej ilości przeżyć i wzruszeń. Panie Władysławie Szafer. Mogę się tylko podpisać pod pana słowami. Dopiszę tylko..
    Ileż potu z czoła starłem. Ile łez wzruszenia wylałem. A ileż radości potem było,kiedy Przełęcz Studencką pokonałem. I na szczycie Diabloka stanąłem z radością zmieszaną z potem, zmęczeniem i wzruszeniem, że dane mi było. I że 54 lata,to jeszcze młodość.

Dodaj swój komentarz

Pola oznaczone (*) gwiazdką są wymagane.

Komentarze (1)

Dlaczego zgłaszasz ten komentarz?